No i się stało tak, że zmieniłam bloga. Mylog mnie wprowadzał w stan niezrównoważeni psychicznego, więc postanowiłam się przerzucić na bloga.pl. Ciekawe jak mi to wyjdzie, bo jak na razie, to tę notkę piszę ze względu na wafelka ryżowego i Davida Beckhama (żeby nie zastąpił Henry’ego). Ach, ach, ach, ach. I po egzaminach. Bardziej posrać ich nie mogło, to jedyna optymistyczna myśl. Chociaż, może nie jest tak źle, ale powiedzmy, że beznadziejnie to później ewentualnie będzie miłe zaskoczenie. A i wiem gdzie chce iść. Human wygrał. Niesamowite – fizyka nie dla mnie, cóż za odkrycie. Staję się coraz bardziej błyskotliwa i inteligenta. Możecie być ze mnie dumni. Może coś ze mnie wyrośnie. (po za te zabójcze 154 cm. [ to tak przysłowiowo, bo w sumie nie wiem ile mam ] ) Normalnie bydle ze mnie będzie, takie jak z Filipa. Właśnie, muszę mu upolować nową osę. Kochany Filip.
W kolejnej części tejże szlachetnej notki, którą piszę pod presją stracenia życia, będzie rozważanie na temat zbliżającego się końca roku szkolnego. W sumie, jak się nad tym zastanowić, to te trzy lata zajebiście szybko minęły. Będzie mi brakowało naszej klasy. No bo gdzie indziej będą tak bohaterscy mężczyźni, normalnie słoneczny patrol. Taki Alban Mako, bądź taki dżentelmen Siwy. Nosorożec Kuba czy Młody i jego brat. xD Albo, albo, albo, no w ogóle. Tak się będzie z nimi ciężko pożegnać. Już zaczynam tęsknić. Może nie za wszystkimi, ale nie psujmy nastroju. Te chwile spędzone z Gosią na ławeczce, te chwile spędzone z Martą w kiblu, te chwile spędzone ze Stemplem na lekcjach. Boże. Nie chcę kończyć tego gimnazjum. Jedyne pocieszenie – zostało jeszcze dwa miesiące. Cieszmy się życiem i w ogóle, póki jeszcze możemy. Wyniki pod koniec czerwca, to trochę życia nam nędznikom zostało.
Mam ochotę kogoś popykać. Tak palcem w czoło. Albo przywalić w brzuch, marzę o takim czystym ciosie. Albo po łbie kogoś zdzielić. Tak z okazji wiosny. Nie, nie, nie , nie jestem wkurzona, zła, smutna czy coś. Po prostu tak mi się chcę. Kwestia zdrowotna (tak na zdrowie komuś) przywalić. Albo psychiczna, jak kto woli. Więc strzeżcie się wy, z najbliższego otoczenia. Nie panuję nad swoimi odruchami.
Kto mi zrobi herbaty? Kocham herbatę.
I tosty to moi przyjaciele.
Robie się sentymentalna.
Blackberry.
skomentuj (2)